Rzeczpospolita: kwestia karania mandatami za brak maseczek nie jest prawnie jednoznaczna
12 października 2020
RUSZYŁA ZBIÓRKA NA OPERACJĘ DLA SYNA POLICJANTA
14 października 2020
Pokaż wszystkie

Rodzina tragicznie zmarłego st. posterunkowego Piotra Naleśnika czekała 22 lata na sprawiedliwość i zadośćuczynienie.

Rodzina tragicznie zmarłego policjanta Piotra Naleśnika, musiała czekać aż 22 lata, aby sąd przyznał im odszkodowanie. Jednak to nie wróci im syna – pisze FAKT24 w artykule zatytułowanym: “Sprawiedliwość po 22 latach. Policja musi zapłacić za śmierć posterunkowego”.

Piotr Naleśnik

Musiały minąć 22 lata, nim w końcu rodzina tragicznie zmarłego starszego posterunkowego Piotra Naleśnika (†23 l.) doczekała się sprawiedliwości i zadośćuczynienia. 27 listopada 1998 roku w Warszawie Piotr wraz z kolegą z patrolu Piotrem Jasińskim (†24 l.) prowadzili pościg. Polonez, którym gonili kierowcę Macieja U., roztrzaskał się na latarni. Piotr Jasiński zmarł kilka godzin po wypadku, a Piotr Naleśnik tydzień później…

Kierowca, przez którego zginęli wpadł w ręce policji następnego dnia. Został aresztowany, ale nie można już było udowodnić, że prowadził w stanie po spożyciu alkoholu. Rok po tragedii rozpoczął się żmudny proces. Po 15 latach od tragedii sąd uniewinnił uciekającego kierowcę i przyznał mu ponad 260 tysięcy złotych odszkodowania za spędzenie w areszcie ponad 2 lat. Rodziny policjantów otrzymały od Skarbu Państwa po około 40 tysięcy.

Rodzina Piotra Naleśnika walczyła dalej i w końcu po 22 latach Sąd przyznał 640 tysięcy odszkodowania. Rodzinie drugiego policjanta zabrakło sił na dalsze procesowanie.
Nikt, nigdy nie przeprosił rodzin za śmierć ofiarnych funkcjonariuszy – pisze FAKT.

Czytaj więcej…