

Służby podległe MSWiA dalej będą mogły liczyć na spory finansowy zastrzyk. Środki pochodzić będą z programu modernizacji, który – jak zapewnia szef MSWiA Marcin Kierwiński – będzie kontynuowany. Minister zaznacza jednak, że pieniądze powinny być wydawane „w sposób mądrzejszy” i trafiać np. „bezpośrednio do tych funkcjonariuszy, którzy wykonują tę pracę liniową”.
O tym, że budżety służb mundurowych są ustawicznie niedoszacowane, wiadomo nie od dziś. W ostatnich latach nie ukrywali tego ani przedstawiciele MSWiA, ani szefowie poszczególnych formacji. Środki jakie co roku przeznaczały kolejne rządy – i przeznaczają – na funkcjonowanie Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej czy Służby Ochrony Państwa, nie wystarczają nawet na 100 proc. zabezpieczenie normalnego funkcjonowania, nie mówiąc już o jakiejkolwiek modernizacji. Wyjściem z pewnego finansowego impasu miał być program modernizacji, w ramach którego służby mogą kupować sprzęt, uzbrojenie, środki transportu, modernizować istniejącą i tworzyć nową infrastrukturę, ale też podnosić uposażenia funkcjonariuszy. Dość zgodnie przedstawiciele służb podległych MSWiA wielokrotnie podkreślali, że bez tych środków, formacje nie miałyby szansy na rozwój.
Czytaj dalej: