Infosecurity24 – Ponad 400 mln z budżetu obronnego na modernizację służb MSWiA. Prezydent podpisał ustawę
24 lutego 2020
Uniewinniony strażnik więzienny nie może wrócić do służby, bo ustawa nie przewiduje umorzenia sprawy…
24 lutego 2020
Pokaż wszystkie

Tragedia, która poruszyła nasze serca do głębi.

Tragiczne skutki awarii ciepłowniczej w Warszawie. Przed budynkiem policyjnym przy ul. Jagiellońskiej doszło do awarii rury ciepłowniczej z gorącą wodą. Zalane zostały pomieszczenia, w których znajdowały się w kojcach policyjne psy wyszkolone w kierunku osmologii. Zginęło 6 zwierząt. Sześcioro naszych przyjaciół. Naszych towarzyszy w służbie.

Późnym popołudniem przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie doszło do rozszczelnienia systemu rur, dostarczających gorącą wodę do 10 budynków osiedla, zamieszkanego przez policjantów z garnizonu stołecznego. Awarii uległa rura o przekroju 80 cm, zasilająca kaloryfery wodą o temperaturze blisko 100 stopni Celsjusza.

Do wycieku niemal wrzątku doszło przed budynkiem, w którego pomieszczeniach przebywały w kojcach  psy, wykorzystywane w pracy laboratorium kryminalistycznego do zbierania śladów osmologicznych.

Pomieszczenia zostały zalane niemal natychmiast, żadne z sześciu obecnych tam zwierząt tego nie przeżyło.

Pomóc, ze względu na temperaturę wody, nie mógł im nikt. Strażacy z wezwanych na miejsce 5 zastępów także musieli odczekać aż woda ostygnie – wypompowanie jej natychmiast zniszczyłoby i węże i pompy. Awaria została już opanowana, ciśnienie wody przywrócono. Służby badają przyczyny awarii.

Jak przekazali nam opiekunowie, dla których jest to wielka tragedia – psy zamieszkiwały  w najlepszych warunkach, jakie można im było stworzyć. Jest to tragedia dla nas wszystkich, ale przede wszystkim dla tych, którzy wraz z nimi służyli i codziennie się nimi opiekowali.

Jesteśmy z Wami.

Kazimierz Barbachowski

W piątek wieczorem odeszli nasi Towarzysze Służby. MAGNET, JOGIN, EDAMIS, LASSO, JERK i LONG. Brakuje słów, by opisać rozmiar tej tragedii. Żegnajcie nasi niebiescy bracia. Najgłębsze wyrazy współczucia składamy na ręce opiekunów psów: Agnieszki, Aleksandry i Krzysztofa.