Prawo.pl – Trwa batalia o nagrody w “budżetówce” – pracownicy sądów i policjanci bliżej sukcesu
4 grudnia 2020
DGP – Związki chcą objęcia nowymi regulacjami funkcjonariuszy, którzy rozpoczęli służbę w latach 1999–2012, żeby nie tworzyć kolejnego wyjątku w systemie
10 grudnia 2020
Pokaż wszystkie

Były poznański “Łowca Głów” napisał książkę o Powstaniu Wielkopolskim

Nie jest to typowa historyczna książka – a kryminał, w którym wplecionych zostaje wiele historycznych wątków.
Autorem książki “Szare wilki z Jarocina” jest Robert Ziółkowski, emerytowany policjant, który przez lata pracował w Zespole Poszukiwań Celowych KWP w Poznaniu. To właśnie tzw. “Łowcy Głów” zajmują się najtrudniejszymi sprawami kryminalnymi i właśnie tego dotyczyła debiutancka książka Roberta Ziółkowskiego zatytułowana właśnie “Łowcy Głów”, która powstała około 10 lat temu.

Teraz policjant na emeryturze oraz ogromny pasjonat historii wychodzi już z kolejną książką. Choć nie zabrakło wątku kryminalnego w dużej mierze poświęcona jest ona Powstaniu Wielkopolskiemu, często faktom, o których się nie mówi. Skąd pomysł?

Miałem kiedyś okazję być w Jarocinie, kiedy właśnie obchodzono jedną z rocznic Powstania Wielkopolskiego. To, co miałem okazję zobaczyć chwyciło mnie za serce. Choć w każdym wielkopolskim mieście ten dzień jest wyjątkowy – są uroczystości a pod pomnikami powstańców składane są kwiaty i znicze – tam jest to coś naprawdę wyjątkowego. Była uroczysta defilada, orkiestra i ten niezwykły klimat – osoby te dosłownie zarażają tą wielką pasją do historii. Stąd moje zainteresowanie i drążenie tematu – mówi nam Robert Ziółkowski.

Wówczas zrodził się pomysł nie tylko na książkę, ale też na bliższe poznanie tajemnic Powstania Wielkopolskiego. Jak zdradza nam autor – nie skupiał się nad tym co już znamy, ale szukał ciekawostek, które mogą zainteresować i zarazić tą historyczną pasją. Autor do napisania swojego kryminału przygotowywał się około roku. Wówczas jeździł i rozmawiał z ludźmi, by na podstawie miedzy innymi wspomnień potomków powstańców i pamiątek, jakie bohaterowie po sobie pozostawili, można było pokazać Powstanie Wielkopolskie tak samo prawdziwe, ale z nieco innej strony. Ziółkowski przypomina, że ten ważny zryw historyczny dotyczy nie tylko stolicy Wielkopolski, ale też Jarocina czy Ostrowa Wielkopolskiego – miast w których działania powstańców poprzedzają wydarzenia w Poznaniu. Ważną rolę w książce odgrywają też zwykli ludzie, tacy zapomniani bohaterowie, którzy jak mówi pisarz po broń sięgali już w ostateczności, gdy wiedzieli, że inaczej już się nie da.

Wszystko rozgrywa się na tle zagadki kryminalnej – brutalnego gwałtu, zbrodni i żądzy zemsty – tak rzeczywistość i historia miesza się z fikcją. To też swoisty hołd wobec bohaterów tamtych dni. Pamiętajmy, że byli to przede wszystkim ludzie, którzy czuli, kochali, żyli w cieniu trwającej wówczas pandemii i musieli dokonywać wyborów, bardzo trudnych wyborów, które zaważyły na losach nas wszystkich. I tak chciałem to pokazać – dodaje Ziółkowski.